Wizyta ministerska

Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny budzi poważne wątpliwości. Dlaczego kolejna grupa zawodowa ma być traktowana w sposób uprzywilejowany kosztem wszystkich podatników? Wielu Polaków pracuje ciężko na etatach, odprowadza składki i nie może liczyć na specjalne dopłaty tylko dlatego, że ich praca nie przynosi oczekiwanych dochodów.

Sztuka ma ogromną wartość, ale nie zwalnia z odpowiedzialności za własne wybory życiowe. Jeśli ktoś nie jest w stanie utrzymać się ze swojej twórczości, powinien traktować ją hobbystycznie lub rozwijać równolegle z inną pracą. Nic nie stoi na przeszkodzie, by podjąć etat, który zapewni godne życie i opłacone składki emerytalne, zamiast oczekiwać, że społeczeństwo będzie dopłacać do realizacji indywidualnych ambicji.

Symboliczne stało się zamieszanie wokół wizyty ministry kultury w cyklu „Ministra u Artystów” w pracowni poznańskiej malarki Gosi Bartosik. Materiał, który miał przekonać opinię publiczną do zasadności nowych rozwiązań, wywołał falę krytyki i jeszcze mocniej uwidocznił pytanie: gdzie kończy się troska o kulturę, a zaczyna faworyzowanie wybranej grupy zawodowej? Zamiast budować społeczne poparcie dla projektu, pokazał, jak bardzo jest on oderwany od codziennych doświadczeń milionów pracujących Polaków.

Dodaj komentarz