
Od lat jako mieszkaniec Torunia śledzę konkurs o stypendium Miasta w dziedzinie kultury przyznawane przez Prezydenta Miasta. Konkursowe projekty mogą dotyczyć między innymi takich dziedzin kultury jak literatura, sztuki wizualne, muzyka, taniec, teatr, film lub twórczość ludowa. Niezmiennie ogarnia mnie zdumienie i złość, gdy widzę kopiowaną co roku adnotację, że projekt konkursowy powinien „prezentować związki z Toruniem, wspierać promocję miasta i podkreślać znaczenie jego realizacji dla mieszkańców”. Dla mnie jako grafika / rysownika jest niewyobrażalną rzeczą, żeby miasto zamiast docenić twórczość lokalnych twórców tworzących unikatowe, oryginalne koncepcje artystyczne zmusza twórców do usilnego naginania swojej twórczości, tylko po to żeby na siłę podkreślić związek projektów z miastem. Co o tym wszystkim sądzicie? Czy w innych miastach sytuacja wygląda podobnie?








