Każdy sobie rzepkę skrobie.

„Wyście sobie, a my sobie. Każden sobie rzepkę skrobie” to cytat z dramatu pt. ”Wesele” autorstwa Stanisława Wyspiańskiego. Mimo, że dramat powstał przeszło 120 lat temu, słowa te do dziś zdają się dobrze opisywać otaczającą nas rzeczywistość. Brak porozumienia wydaje się być rezultatem odwiecznych podziałów społecznych, gdzie każdy zupełnie różnie postrzega rzeczywistość i dba przede wszystkim o swoje własne interesy.

Sukces artystyczny

Wielu wielkich artystów jak Vincent Van Gogh, Paul Gauguin, Jan Vermeer, El Greco, których dzieła aktualnie zachwycają ludzi na całym świecie, za swojego życia nie doczekało się wielkiej sławy. Mimo talentu, pasji i innowacyjnemu sposobowi myślenia wyprzedzającego czasy, w których przyszło im tworzyć musieli zderzyć się z brutalną rzeczywistością niosącą niezrozumienie, krytykę, zapomnienie, biedę i choroby. Mimo to nie porzucili swych pasji, dzięki czemu aktualnie możemy podziwiać ich artystyczną spuściznę.

Być bardzo bogatym czy jeszcze bogatszym?

Damien Hirst, brytyjski artysta współczesny, w 2007 roku stworzył i sprzedał w londyńskiej galerii sztuki swoją rzeźbę pt. „Na miłość boską”(org. „For the Love of God”) za sumę 50 mln funtów. Praca do tej pory uchodzi za jedno z najdroższych dzieł sztuki sprzedanych za życia twórcy.
Na rzeźbę składał się platynowy odlew ludzkiej czaszki, na której powierzchni umieszczono 8601 diamentów oraz ornament zbudowany z jednego 52 karatowego diamentu o łącznej wartości 12 mln funtów. Praca brytyjskiego artysty podzieliła wówczas krytyków zastanawiających się czy jest to tylko niemająca wiele wspólnego ze sztuką autopromocja nastawiona na zysk, czy jednak praca niesie za sobą pewne wartości niematerialne. Rysunek nawiązuje do monologu z utworu „Hamlet, książę Danii” autorstwa Williama Shakespeare’a, którego tematem są rozterki duchowe głównego bohatera stojącego przed strategicznym wyborem pomiędzy bierną a czynną postawą.

Kto da więcej?

Mimo trudnej sytuacji związanej z pandemią Covid-19 rynek sztuki ma się naprawdę bardzo dobrze, na co wskazują chociażby polskie czerwcowe rekordy aukcyjne. 1 czerwca 2021 za kwotę 4 080 000 zł zostaje sprzedany jeden z ostatnich obrazów zmarłego w 2011 roku polskiego malarza i grafika Romana Opałki z programu „OPALKA 1965/1 – ∞”. Dzień później pada kolejny rekord, w którym za sumę 6 962 000 zł zostaje zakupiony przez prywatnego kolekcjonera obraz z 1872 r. autorstwa Jana Matejki pt. „Portret prof. dr. Karola Gilewskiego”. Tymczasem zagranicą na początku czerwca włoski artysta Salvatore Garau sprzedaje za nieco skromniejszą sumę 15 tys. euro (ok. 67 tys. zł) swoją niewidzialną rzeźbę pt. „Io sono”(z języka włoskiego „Jestem”) nie zgadzając się z powszechnymi zarzutami, że jego rzeźba nie istnieje, uważając, że jest próżnią, a próżnia to przecież przestrzeń pełna energii. Jedynym namacalnym dowodem zakupu pracy włoskiego artysty w ostateczności okazuje się certyfikat autentyczności. Z wielką ciekawością pozostaje wypatrywać kolejnych newsów z czerwcowych aukcji rynku sztuki 🙂

Huśtawka

Inspiracją do stworzenia rysunku był rokokowy obraz francuskiego malarza Jeana-Honoré Fragonarda pt.”Huśtawka”. Dzięki wspomnieniom dramaturga Charles’a Collé’a dowiadujemy się, że zleceniodawcą obrazu miał być anonimowy dworzanin lub związany z Kościołem baron de Saint-Julien, który chciał być przedstawiony we frywolny sposób: oglądający nogi swojej kochanki siedzącej na huśtawce napędzanej przez biskupa. Pierwotnie autorem zlecenia miał być Gabriel François Doyen, ten jednak cieszący się renomą malarza religijnego odrzucił propozycję i zasugerował Fragonarda, który ostatecznie przyjął zlecenie. „Huśtawka”zrobiła furorę na francuskich salonach. Dziś uważana jest za najlepsze dzieło, jakie pozostawił po sobie francuski malarz, plasując się w czołówce XVIII-wiecznego malarstwa rokoko.

Salvador Dali z wąsami a la brwi Fridy Kahlo

Salvador Dali, kataloński malarz surrealista, był posiadaczem jednych z najsłynniejszych wąsów na świecie, które bez wątpienia były jego znakiem rozpoznawczym. Ich wygląd zmieniał się na przestrzeni lat, ale najbardziej spopularyzowaną ich odsłonę wzorował na wąsach hiszpańskiego malarza epoki baroku Diego Velázquez’a. Posiadaczką najsłynniejszych brwi w historii sztuki była zaś meksykańska malarka Frida Kahlo. Jej charakterystyczne brwi przyciągały uwagę niemalże na każdym autoportrecie malarki. Jeżeli zastanawialiście się kiedyś jak wyglądałby Salvador Dali z wąsami a la brwi Fridy Kahlo, wierzę, że wasza ciekawość została w tym momencie zaspokojona 🙂

Usunęliśmy pewne treści opublikowane przez Twoją stronę.

Facebook niejednokrotnie zaskakiwał cenzurą treści, którą uważał za rzekomo sprzeczną ze standardami wyznaczonymi przez portal. W 2017 roku z portalu społecznościowego zostało usunięte między innymi zdjęcie rzeźby „Wenus z Willendorfu” z okresu paleolitu uznane przez administratorów za element pornograficzny. Zdjęcie opublikowała wówczas włoska archiwistka Laura Ghianda. O sytuacji zostało poinformowane wiedeńskie Naturhistorisches Museum, które w marcu 2018 roku ostatecznie wygrało proces z Facebookiem w tej sprawie. Jak widać Facebook ma częste problemy z odróżnieniem sztuki od pornografii, o czym świadczą inne nagłośnione medialnie przypadki, między innymi usunięcia zdjęć obrazów flamandzkiego malarza Petera Paula Rubensa oraz zdjęcia jednego z najbardziej znanych fotografów modowych XX wieku Irvinga Penn’a z cyklu „World is Small Room”.

HORA GŁOWA

Działania Profesora Wojciecha Hory jako rektora Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu od początku jego kadencji budzą sporo kontrowersji. W 2016 roku rektor Hora swoje urzędowanie rozpoczął od zwolnień pracowników administracyjnych, a następnie korzystając z prawa jakie nadały mu regulacje wynikające z Ustawy 2.0 zwanej „Konstytucją dla Nauki” przystąpił do zwolnień zasłużonych dla uczelni Profesorów, którzy ukończyli 70. rok życia wysyłając ich na przymusową emeryturę w atmosferze skandalu. W październiku 2020 roku znowu zrobiło się o nim głośno za sprawą kolejnych masowych zwolnień pracowników naukowych, rzekomo z powodu trudnej ekonomicznej sytuacji uczelni spowodowanej pandemią COVID19. Nieoficjalne głosy mówią jednak o usunięciu pod pretekstem rzekomych oszczędności niewygodnych dla władz uczelni osób.

Czy Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu naprawdę powinien być miejscem osobistych rozgrywek i rewanżów, w którym panuje atmosfera strachu i bezradności wobec cynicznych poczynań władz? Jako absolwent tej uczelni wierzę w możliwość załagodzenia wewnątrzuczelnianych konfliktów i zaprzestania kolejnych, nieuzasadnionych zwolnień.

Mężczyzna w aluminiowym nakryciu głowy…

„Mężczyzna w aluminiowym nakryciu głowy, bez maseczki ochronnej odmawiający przyjęcia szczepionki przeciw COVID-19, podejrzewając w niej obecność mikrochipu autorstwa Billa Gates’a z lokalizatorem GPS”

Osób wierzących w teorie spiskowe, zjawiska paranormalne, pseudonaukowe mądrości, próbujących przy okazji wmówić innym swoje racje zdecydowanie nie brakuje. Grupa społeczna, której dotyczy rysunek w slangu internetowym to tzw.”foliarze”. Nazwa pochodzi od czapek z folii aluminiowej, które rzekomo chronią ich przed falami elektromagnetycznymi zmieniającymi świadomość, które ich zdaniem emituje tzw. Rząd Globalny Nowego Porządku Świata, który od kilkunastu lat stopniowo przejmuje panowanie nad światem. Sytuacja epidemiologiczna związana z pandemią COVID-19 oraz rozbudowa sieci komórkowych przyczyniły się do powstania nowych teorii spiskowych, według których pod pretekstem obowiązkowych globalnych szczepień ludzkości przeciwko wirusowi SARS-CoV-2, społeczeństwu będą wszczepiane mikrochipy sterowane przez sieć 5G. Masowy zasięg teorii spiskowych w kontekście pandemii dowodzi, że wciąż nie radzimy sobie ze zjawiskiem dezinformacji w sieci, gdzie niepotwierdzone informacje, często celowo wprowadzające społeczeństwo w błąd wywołują niepokój, poczucie strachu i stan zagrożenia.
Inspiracją do stworzenia rysunku był radziecki plakat „HET!” z 1954 roku autorstwa Viktora Ivanovicha Govorkova, który w swojej oryginalnej formie miał zniechęcać mieszkańców Związku Radzieckiego do picia alkoholu.

Dyktator

W 2020 roku minęło 80 lat od premiery filmu „Dyktator” reżyserii Charliego Chaplina ukazującego w satyrycznym świetle A. Hitlera, B. Mussoliniego oraz ideologię faszyzmu. W swojej autobiografii z 1964 roku z perspektywy czasu Chaplin przyznał, że nie zrobiłby tego filmu gdyby wówczas wiedział o okropnościach niemieckich obozów koncentracyjnych. Sam pomysł na film zainicjował przyjaciel komika Alexander Korda, który dostrzegł podobieństwo między filmową postacią Małego Trampa (śmieszno-smutnego włóczęgi w za dużych spodniach i meloniku, wiecznie wplątującego się najdziwniejsze tarapaty) stworzoną przez Chaplina a dyktatorem III Rzeszy.