Zderzenie

Czy czasami patrząc na sztukę współczesną i dzieła sztuki takie jak „Comedian” (Komediant) Maurizio Cattelana, „Io sono” (Jestem) Salvatore Garau zaczynasz się zastanawiać, czy nadal obcujesz ze sztuką?, czy nie bierzesz już przypadkiem udziału w jakieś prowokacji lub eksperymencie społecznym? Czy widząc takie prace zamiast zastanawiać się, co artysta miał na myśli, coraz częściej zastanawiasz się czy na pewno miał na myśli cokolwiek? Dziś czasem wygląda to tak, jakby największym talentem nie było tworzenie, tylko przekonanie odbiorcy, że tego typu pseudo artystyczne twory są jednak sztuką, w którą rzecz jasna warto zainwestować. Sztuko, sztuko… dokąd zmierzasz?

Bezproblematyczna sztuka

Rysunek nawiązuje do konceptualnego dzieła sztuki, niewidzialnej rzeźby autorstwa włoskiego artysty Salvatore Garau pt. „Io sono” (Jestem). Artysta objaśniając koncepcję pracy powołuje się na zasadę nieoznaczoności niemieckiego fizyka Werner’a Heisenberg’a, porównując swą rzeźbę do próżni, w której nawet nic ma swoją wagę. Zdaniem artysty jego rzeźba posiada energię, która jest skondensowana i przekształcona w cząsteczki. Praca została sprzedana w 2021 roku na jednej z aukcji w Mediolanie za „skromne” 15 000 euro. Nabywca dzieła otrzymał certyfikat autentyczności wraz z instrukcją ekspozycji na pustej przestrzeni o powierzchni 1,5 x 1,5 m. Czy przekonuje Was koncepcja pracy Garau i zainwestowalibyście w taką sztukę :)?