Lalka

W ostatnim czasie powieść autorstwa Bolesława Prusa pt. „Lalka” z 1890. roku powróciła za sprawą premiery miniserialu z platformy Netflix reżyserii Pawła Maślony oraz kinowej premiery filmu reżyserii Macieja Kawalskiego. Na podstawie aktualnych recenzji i ocen widzów większe uznanie zbiera na razie kinowa „Lalka” Kawalskiego, choć miniserial Maślony również ma swoich zwolenników. Różnica polega przede wszystkim na podejściu do powieści Prusa: jeden twórca proponuje klasyczną, widowiskową ekranizację, a drugi – swobodną, momentami przewrotną reinterpretację. Jakby tego było mało, 30. września 2026 do polskich kin trafił również amerykański horror / slasher pt. „Lalka”( „Dolly”) reżyserii Roda Blackhursta przywołując u mnie wspomnienie horroru z okresu dzieciństwa „Laleczka Chucky” (Child’s Play) z 1988. roku. W kultowym horrorze „Laleczka Chucky” niewinnie wyglądająca lalka zostaje opętana przez duszę seryjnego mordercy i zamienia życie swoich właścicieli w krwawy koszmar. Czy zaciekawiłaby Was powieść Prusa w tak mrocznym wydaniu :)?

Jak zawsze w punkt

„The Girl Who Fell On Earth” to tytuł instagram’owego i facebook’owego profilu, na którym Matylda Damięcka, polska aktorka, wokalistka, ilustratorka publikuje minimalistyczne grafiki, rysunki i animacje. Jej twórczość stała się wizualnym paliwem dla clickbaitowych artykułów i postów portali plotkarskich, gdzie są ochoczo prezentowane, wychwalane i przedstawiane jako celne, błyskotliwe komentarze do rzeczywistości. Kiedy redakcja zachwyca się kolejną „genialną”, ”rozbijającą bank”, „chwytającą za serce” czy „jak zawsze w punkt” ilustracją, reakcje internautów z sekcji komentarzy nie zawsze wpisują się w ten entuzjastyczny scenariusz. Im bardziej media próbują wmówić odbiorcy, że coś jest artystycznym strzałem w dziesiątkę, to jak pokazuje życie planowany efekt będzie wręcz odwrotny do zamierzonego.

Rubenspreis 2026

Polski malarz Wilhelm Sasnal został wybrany laureatem 15. edycji „Rubenspreis” – prestiżowej Nagrody Rubensa przyznawanej przez niemieckie miasto Siegen. Nagroda, której patronem jest jeden z najwybitniejszych malarzy epoki baroku, flamandzki malarz Peter Paul Rubens to aktualnie jedno z najbardziej cenionych wyróżnień malarskich w Europie, przyznawane artystom za całokształt twórczości. Sasnal jest pierwszym w historii wyróżnionym Polakiem, który dołączył do grona wcześniej nagrodzonych cenionych malarzy współczesnych takich jak między innymi Francis Bacon i Lucian Freud. Jury doceniło artystę za charakterystyczny i niejednoznaczny język malarski oraz za to, że w swojej twórczości potrafi łączyć osobiste doświadczenia z pamięcią zbiorową i historią, tworząc sztukę mocno osadzoną we współczesności.

A wszystko to, bo Ciebie kocham

Wiadomość o ponownym powrocie Michała Wiśniewskiego po ponad 20 latach rozłąki do Mandaryny, czyli żony nr 2 (Marty Katarzyny Wiśniewskiej z domu Mandrykiewicz) po rozstaniu z żoną nr 5 – Polą Wiśniewską zdecydowanie wymagała symbolicznego uwiecznienia. Czy to szczera miłość czy tylko medialny spektakl? Czas pokaże.

Wizyta ministerska

Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny budzi poważne wątpliwości. Dlaczego kolejna grupa zawodowa ma być traktowana w sposób uprzywilejowany kosztem wszystkich podatników? Wielu Polaków pracuje ciężko na etatach, odprowadza składki i nie może liczyć na specjalne dopłaty tylko dlatego, że ich praca nie przynosi oczekiwanych dochodów.

Sztuka ma ogromną wartość, ale nie zwalnia z odpowiedzialności za własne wybory życiowe. Jeśli ktoś nie jest w stanie utrzymać się ze swojej twórczości, powinien traktować ją hobbystycznie lub rozwijać równolegle z inną pracą. Nic nie stoi na przeszkodzie, by podjąć etat, który zapewni godne życie i opłacone składki emerytalne, zamiast oczekiwać, że społeczeństwo będzie dopłacać do realizacji indywidualnych ambicji.

Symboliczne stało się zamieszanie wokół wizyty ministry kultury w cyklu „Ministra u Artystów” w pracowni poznańskiej malarki Gosi Bartosik. Materiał, który miał przekonać opinię publiczną do zasadności nowych rozwiązań, wywołał falę krytyki i jeszcze mocniej uwidocznił pytanie: gdzie kończy się troska o kulturę, a zaczyna faworyzowanie wybranej grupy zawodowej? Zamiast budować społeczne poparcie dla projektu, pokazał, jak bardzo jest on oderwany od codziennych doświadczeń milionów pracujących Polaków.

Zderzenie

Czy czasami patrząc na sztukę współczesną i dzieła sztuki takie jak „Comedian” (Komediant) Maurizio Cattelana, „Io sono” (Jestem) Salvatore Garau zaczynasz się zastanawiać, czy nadal obcujesz ze sztuką?, czy nie bierzesz już przypadkiem udziału w jakieś prowokacji lub eksperymencie społecznym? Czy widząc takie prace zamiast zastanawiać się, co artysta miał na myśli, coraz częściej zastanawiasz się czy na pewno miał na myśli cokolwiek? Dziś czasem wygląda to tak, jakby największym talentem nie było tworzenie, tylko przekonanie odbiorcy, że tego typu pseudo artystyczne twory są jednak sztuką, w którą rzecz jasna warto zainwestować. Sztuko, sztuko… dokąd zmierzasz?

Bezproblematyczna sztuka

Rysunek nawiązuje do konceptualnego dzieła sztuki, niewidzialnej rzeźby autorstwa włoskiego artysty Salvatore Garau pt. „Io sono” (Jestem). Artysta objaśniając koncepcję pracy powołuje się na zasadę nieoznaczoności niemieckiego fizyka Werner’a Heisenberg’a, porównując swą rzeźbę do próżni, w której nawet nic ma swoją wagę. Zdaniem artysty jego rzeźba posiada energię, która jest skondensowana i przekształcona w cząsteczki. Praca została sprzedana w 2021 roku na jednej z aukcji w Mediolanie za „skromne” 15 000 euro. Nabywca dzieła otrzymał certyfikat autentyczności wraz z instrukcją ekspozycji na pustej przestrzeni o powierzchni 1,5 x 1,5 m. Czy przekonuje Was koncepcja pracy Garau i zainwestowalibyście w taką sztukę :)?

SALVADOR AI

Z wielkim zaciekawieniem, a zarazem z przerażeniem obserwuję rozwój sztucznej inteligencji i jej wpływu na branżę graficzną i sztukę. Dotychczas za twórczością artystyczną najczęściej szedł rozpoznawalny styl, warsztat i pomysłowość. Aktualnie sztuczna inteligencja jest w stanie podrobić styl każdego artysty i tworzyć pomysłowe prace w rozpoznawalnym dla niego stylu. Zaciera się granica, czy dana praca rzeczywiście wyszła spod ręki danego twórcy, czy tylko go imituje. Poprzez powszechną dostępność narzędzi AI nawet osoba nieposiadająca nawet najmniejszego talentu artystycznego, może być „artystą” i tworzyć cyfrowe obrazy, muzykę i wideo pewnie często z o wiele lepszym efektem niż dyplomowany artysta z dużym dorobkiem artystycznym i doświadczeniem. Oczywiście efekty generowane przez sztuczną inteligencję zostawiają aktualnie jeszcze często sporo do życzenia, jednak technologia cały czas się rozwija, co niesie za sobą coraz lepsze efekty pracy AI. Co przyniesie przyszłość? Aż strach się bać 🙂.

Kariatydy

Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się, jak mogłaby wyglądać współczesna wersja kariatyd, znanych już ze starożytnej Grecji podpór architektonicznych charakterystycznych dla porządku jońskiego, to już do Was spieszę ze swoim najnowszym rysunkiem.

Klasyczne postaci kobiece, dźwigające na głowie elementy architektoniczne budowli, takie jak gzyms, balkon lub nadwieszoną kondygnację budynku, spełniające funkcję kolumny, na potrzeby rysunku zastąpione zostały „mocno wyrzeźbionymi” posągami kulturystek, które wyglądają jakby były gotowe zrobić serię przysiadów z całą świątynią na głowie :).

Co sądzicie o zaproponowanej przeze mnie wersji? Czy budowla nie wygląda od razu bardziej monumentalnie :)?