
Czy czasami patrząc na sztukę współczesną i dzieła sztuki takie jak „Comedian” (Komediant) Maurizio Cattelana, „Io sono” (Jestem) Salvatore Garau zaczynasz się zastanawiać, czy nadal obcujesz ze sztuką?, czy nie bierzesz już przypadkiem udziału w jakieś prowokacji lub eksperymencie społecznym? Czy widząc takie prace zamiast zastanawiać się, co artysta miał na myśli, coraz częściej zastanawiasz się czy na pewno miał na myśli cokolwiek? Dziś czasem wygląda to tak, jakby największym talentem nie było tworzenie, tylko przekonanie odbiorcy, że tego typu pseudo artystyczne twory są jednak sztuką, w którą rzecz jasna warto zainwestować. Sztuko, sztuko… dokąd zmierzasz?

