Nietolerancja

Czy widząc banana przyklejonego do ściany galerii sztuki taśmą samoprzylepną podejmujesz trud interpretacji prezentowanego „dzieła sztuki” czy z szacunku do swojego czasu, przecierając oczy ze zdumienia automatycznie odpuszczasz temat traktując daną ekspozycję w kategorii żartu? Jeżeli tak, to być może masz niezdiagnozowaną jeszcze nietolerancję na sztukę współczesną 🙂 Interpretując wybrane dzieła sztuki współczesnej i zagłębiając się w idee, którymi kierowali się artyści tworząc dane prace, czasami strasznie trudno przebrnąć przez dorobioną do nich teorię, która zdaje się zupełnie nie pokrywać z zastanym obrazem. Sformułowanie „Przerost formy nad treścią” zdaje się ustępować wtedy miejsca „Przerostowi treści nad formą” :), w których sens treści wydaje się być co najmniej dyskusyjny. Prezentowana na rysunku praca to oczywiście instalacja włoskiego rzeźbiarza Maurizio Cattelana wystawiona w galerii Art Basel w Miami za skromną sumę 120 tys. dolarów w 2019 roku 🙂

#Sztuka konsumpcyjna

Kto by pomyślał, że w roku 2019 zwykły banan przyniesie tyle kontrowersji w świecie sztuki. Z końcem kwietnia ubiegłego roku rozgorzała afera wokół usunięcia z ekspozycji Muzeum Narodowego w Warszawie pracy współczesnej artystki Natalii LL ”Sztuka konsumpcyjna” (z 1972 roku). Usunięcie prac z wystawy wywołało burzę w internecie oraz lawinę protestów oskarżających dyrekcję muzeum o zapędy cenzorskie. Na znak sprzeciwu powstały między innymi akcje happeningowe polegające na wspólnym jedzeniu bananów przed budynkiem muzeum oraz trend umieszczania w social mediach zdjęć osób konsumujących banany. W grudniu roku 2019 o bananie znowu zrobiło się głośno, tym razem za sprawą pracy instalacji włoskiego artysty Maurizio Cattelana pt. „Comedian”. Przedstawiała ona zwykłego banana przyklejonego do ściany galerii Art Basel w Miami srebrną taśmą, wystawionego do sprzedaży za sumę 120 tys. dolarów, a w ostateczności zjedzonego przez artystę-performera Davida Datuna w ramach performansu „Głodny artysta” na oczach widzów zgromadzonych w galerii. Mimo początkowego szoku personelu galerii okazało się, że dzieło ma certyfikat autentyczności, co oznacza, że właściciele mogą zastąpić banana innym egzemplarzem, co oczywiście następnie uczyniono.