
Wino to nieodłączny element każdego wernisażu inaugurującego wystawy artystyczne pomagający uczynić prezentowaną sztukę łatwiejszą w odbiorze, podobno również skutecznie redukujący zdiagnozowaną nietolerancję na sztukę współczesną. Czy podobnie jak bohater tego rysunku (którego personalia nie mogą zostać ujawnione ze względu na obowiązujące rozporządzenie o ochronie danych osobowych RODO), również uważacie, że smakuje najlepiej to finansowane przez samych twórców prezentujących szerszej publice swoją twórczość lub galerie sztuki zapraszające na otwarcia wystaw 🙂 ?