Jackson Pollock

Ze względu na to, że ostatnio w internecie jestem atakowany przez humorystyczne mashupy graficzne łączące gwiazdy ze świata muzyki, filmu i sportu w wyimaginowane postacie w formie fotomontażu, postanowiłem również zmierzyć się z tym tematem w swoim rysunku. Tak powstało połączenie Michael’a Jackson’a amerykańskiego artysty estradowego z Jackson’em Pollock’iem amerykańskim malarzem, przedstawicielem ekspresjonizmu abstrakcyjnego :).

Układ przedstawionej postaci nawiązuje oczywiście do skłonu antygrawitacyjnego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych układów tanecznych Michaela Jacksona, który po raz pierwszy artysta zatańczył na swoim teledysku „Smooth Criminal” w 1987 roku. Polegał on na pochyleniu się do przodu pod kątem 45 stopni utrzymując całe ciało w prostej linii, bez odrywania stóp od ziemi.

Początkowo używał do tej sztuczki uprzęży i linek, później zaś specjalnych butów z wycięciem w obcasie, które zahaczały o przygotowane wcześniej zaczepy na scenie. Sam pomysł zaczerpnął z przygotowań astronautów do pracy w warunkach nieważkości.

Leaving Foreverland

W marcu 2019 roku na stacji HBO miała miejsce premiera filmu dokumentalnego pt. „Leaving Neverland”, w którym Wade Robson i Jimmy Safechuck, aktualnie dorośli już mężczyźni, prawie 10 lat po śmierci Michaela Jacksona opowiadają historie swych przyjaźni z Królem Popu. W trakcie rozmowy zdradzają mroczne sekrety tych relacji, potwierdzając oskarżenia o pedofilię, jakiej miał się na nich dopuścić muzyk w czasach ich niepełnoletności. Trudno przejść obok tych historii obojętnie. Jak w obliczu ich opowieści aktualnie podejść do muzyki autorstwa Jacksona? Czy wypada jej słuchać, czy idąc śladem wielu stacji radiowych i telewizyjnych należy ją zbojkotować? Czy mieliście już okazję zapoznać się z dokumentem „Leaving Neverland”? Czy zmienił on Wasz stosunek do twórczości Michaela Jacksona?