Spisek?

Minister kultury Piotr Gliński, pomijając procedury konkursowe, w zeszłym tygodniu wręczył powołanie na stanowisko dyrektora warszawskiego CSW Zamek Ujazdowski, historykowi sztuki Piotrowi Bernatowiczowi. Kojarzony z prawicowymi poglądami, nominowany w przeszłości był między innymi redaktorem naczelnym ogólnopolskiego miesięcznika poświęconego sztukom plastycznym „Arteon”, dyrektorem Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu oraz prezesem Radia Poznań. Jego nominacja rozwścieczyła grupę artystów o lewicowych poglądach, którzy oficjalnie z obawy o dalszy los instytucji, a nieoficjalnie z lęku o własne interesy, zbierają podpisy pod otwartym listem do Ministra Kultury zarzucając nominowanemu wcześniejszą nieudolną dyrekcję w poznańskiej Galerii Miejskiej Arsenał, konflikt z zespołem galerii, który doprowadził do zwolnienia się z niej merytorycznych pracowników i w konsekwencji przyczynił się do spadku zainteresowania programem galerii. Niepokój autorów otwartego listu dotyczy również rzekomych homofobicznych i antykobiecych treści, które prezentował za swojej kadencji w poznańskim Arsenale oraz przyzwolenia, które udzielał na głoszenie antysemickich poglądów na antenie Radia Poznań przez zatrudniony przez niego zespół pracowników związanych ze skrajną prawicą. W całej nominacji na stanowisko nowego dyrektora najbardziej smuci tak silne mieszanie polityki ze sztuką, obstawianie stanowisk „swoimi ludźmi”, by prezentować twórczość „swoich ludzi”. Kompetencje i doświadczenie pracowników CSW oraz dokonania artystyczne zapraszanych tam twórców ustępują miejsca „słusznym” poglądom politycznym. Wybór Bernatowicza, osoby o tak silnie określonych poglądach, na nowego dyrektora CSW zapowiada w moim odczuciu marginalizowanie artystów spoza kręgów prawicy, którzy nie ukrywają swoich preferencji politycznych, a sztuka moim zdaniem powinna być od polityki niezależna. Na rysunku Piotr Bernatowicz odbierający nominację na stanowisko dyrektora CSW Zamek Ujazdowski z rąk ministra kultury Piotra Glińskiego w satyrycznym świetle, w nawiązaniu do pierwszego gospodarza Zamku Ujazdowskiego Zygmunta III Wazy. Czy uważacie, że nominacja Bernatowicza to „dobra zmiana” dla warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej?

Dżentelmen z łasiczką

Z końcem kwietnia bieżącego roku rozgorzała afera dotycząca licznych nieprawidłowości w sprawie zakupu za sumę 100 mln euro (z końcem grudnia 2016 roku) przez Państwo Polskie kolekcji należącej do Fundacji Książąt Czartoryskich. Zdaniem Tamary Czartoryskiej, córki Adama Karola Czartoryskiego, przewodniczącego fundacji, sprzedaż była nieakceptowalna i odbyła się nielegalnie. Według niej nie istniało zagrożenie, że kolekcja mogła opuścić kraj, gdyż oficjalnie nie można było jej sprzedać. Wyraziła przekonanie, że prokuratura i polski sąd powinny niezwłocznie przeprowadzić dochodzenie w tej sprawie. Minister Kultury Piotr Gliński uczestniczący w procesie zakupu kolekcji odebrał atak z jej strony jako „absolutne bzdury, insynuacje, kłamstwa…” grożąc, że wytoczy jej proces. Zdaniem Ministra Kultury zakup zabezpieczył interesy Polski wobec najcenniejszej kolekcji sztuki, w której skład wchodzi między innymi „Dama z łasiczką” autorstwa samego mistrza renesansu Leonarda da Vinci.

Trochę więcej kultury

W podpisanej przez Prezydenta w styczniu tego roku ustawie budżetowej na realizację zadań z obszaru kultury fizycznej przewidziano 258,519 mln zł. Nie jest to bez wątpienia suma, która zaspokoiłaby duże apetyty Ministerstwa Sportu i Turystyki, gdyż medialne prognozy z października 2017 roku zapowiadały o wiele większe fundusze z budżetu Państwa. Dla porównania na Kulturę i Ochronę Dziedzictwa Narodowego Państwo ma wydać w tym roku 2,3 mld złotych. W porównaniu do całej sumy budżetu (ok. 356 mld złotych) nie jest to też kwota szaleńczo wysoka. Mimo wszystko każde dodatkowe fundusze na rzecz kultury cieszą i pozostaje wierzyć, że zostaną one mimo wszystko mądrze spożytkowane.