Atlas 2023

Rysunek nawiązuje do postaci z mitologii greckiej – Atlasa, czyli jednego z tytanów, skazanego przez Zeusa na dźwiganie sklepienia niebieskiego na swoich barkach za udział w tytanomachii (walki bogów olimpijskich pod wodzą Zeusa z tytanami o władzę nad światem).

Postać Atlasa w moim rysunku zastępuje piłkarz reprezentacji Polski w piłce nożnej Robert Lewandowski (na co dzień gracz klubu FC Barcelona) na którym mimo, że nie piastuje już stanowiska kapitana, w dalszym ciągu zdaje się spoczywać ciężar walki o udział w piłkarskich mistrzostwa Europy w 2024 r. Chociaż nasza reprezentacja wydawała się głównym faworytem do wyjścia z grupy, została ostatecznie wyprzedzona przez Albanię i Czechy. Dzięki swojej pozycji w Lidze Narodów nie straciła jednak szans na awans na Euro 2024, pod warunkiem wygrania meczy barażowych, których finał poznamy zgodnie z zapowiedziami dopiero 26 marca 2024 roku.

Jak wiemy poziom gry naszej reprezentacji od czasów spektakularnych sukcesów pod wodzą trenera Kazimierza Górskiego (złoty medal olimpijski w Monachium (1972), srebrny medal olimpijski w Montrealu (1976), III miejsce w finałach Mistrzostw Świata w Niemczech (1974)) łagodnie rzecz ujmując bywa różny. Mimo wszystko wierzymy w powrót lepszych czasów dla polskiej piłki nożnej.

Walka ze stereotypami

W dzisiejszym świecie, często bazujemy na fałszywych przekonaniach i wyobrażeniach o świecie i innych narodach. Wiedzę o jednostkowych przypadkach przekładamy na całą grupę, nabierając przekonania, że wszystkie inne będą takie jak te dobrze nam znane. Często może to prowadzić do narastających uprzedzeń wobec danej grupy osób, niechęci, a czasami wręcz do dyskryminacji. Jako naród sami doświadczamy krzywdzącego stereotypu poza naszymi granicami, mówiącego że Polacy to pijacy i złodzieje. Nie pozwólmy, by stereotypy zamknęły nasze myślenie.

Jak opowiadać o swojej sztuce?

Blog/Fanpage „Co z tą Sztuką?” bez zmian ma charakter satyryczny, więc bardzo proszę nie odbierać mojego rysunku jako coachingowego instruktażu na sukces w branży artystycznej :).

Gdybym znał ten przepis to myślę, że na pewno tak otwarcie bym się nim nie chwalił na forum :).

Do stworzenia rysunku zainspirowały mnie medialne wypowiedzi niektórych artystów, którzy przy okazji promocji swoich wystaw, opanowali sztukę autopromocji do perfekcji, stwarzając pozory „zawrotnej kariery” artystycznej, nawet gdy ich „barwne opowieści” nie mają do końca pokrycia z rzeczywistością.

Satyrykon – kulisy

Jeszcze do 30. września można oglądać tegoroczną wystawę pokonkursową „Międzynarodowego konkursu Satyrykon Legnica 2023” w Muzeum Miedzi w Legnicy.

Mój rysunek ma charakter satyryczny i nie ma na celu zdyskredytowania 46. letniej historii tego konkursu, lecz napiętnować „cwaniackie” praktyki co niektórych jurorów tego konkursu, zapraszanych cyklicznie do współpracy. Organizator konkursu zapraszając wybranych artystów do sędziowskiego składu jury liczył zapewne na profesjonalną, obiektywną i uczciwą ocenę nadesłanych z różnych stron świata prac, a tu po raz kolejny na szkodę dla konkursu wkradła się prywata, a za nią nieuczciwe nagradzanie „swoich ludzi”. Prześledziłem wcześniejsze edycje konkursu pod kątem składów jury oraz listy nagrodzonych uczestników i niestety potwierdziły się moje wcześniejsze przypuszczenia. Przypadek? Nie sądzę. Jest to bardzo przykre i zarazem krzywdzące dla innych uczestników, którzy brali uczciwy udział we wcześniejszych edycjach tego konkursu. W swoich poszukiwaniach skupiłem się na grupie 3 osób, w których przypadku miałem pewność, że znają się prywatnie i łączą ich przyjacielskie relacje. Na przestrzeni lat podczas ponownego sędziowania w konkursie, wykorzystując swoją uprzywilejowaną pozycję nagradzali powtórnie „kogoś ze swoich”. Przez lata budowali pasmo nieustających sukcesów. Stosując system ”raz ja nagrodzę Ciebie, innym razem Ty mnie” wzajemnie po przyjacielsku ubarwiali swoje życiorysy. Podobnych schematów przy przyznawaniu nagród , znalazłoby się by pewnie znacznie więcej. Widząc tego typu praktyki, naprawdę nie mogę siedzieć cicho. Mam nadzieję, że organizatorzy konkursu przy okazji ponownych edycji pochylą się nad grupką osób, którą dotyczy mój rysunek i dla dobra i renomy konkursu przerwą tę wyjątkowo nieśmieszną farsę.

Danse macabre

Taniec śmierci to jedna z najpopularniejszych alegorii w sztuce plastycznej okresu późnego średniowiecza (XIV i XV wiek). Tego typu przedstawienia powstawały jako upomnienie przed nieuchronnym śmiertelnym losem i przypominały o równości wszystkich ludzi w obliczu śmierci. Inspirację do stworzenia rysunku stanowiła oczywiście jedna z najsłynniejszych scen z kultowego filmu „Pulp Fiction” w reżyserii Quentina Tarantino, w której Mia Wallace (Uma Thurman) i Vincent Vega (John Travolta) biorąc udział w konkursie tańca, prezentują improwizowany układ choreograficzny do piosenki “You Never Can Tell” autorstwa Chucka Berry’ego.

Jackson Pollock

Ze względu na to, że ostatnio w internecie jestem atakowany przez humorystyczne mashupy graficzne łączące gwiazdy ze świata muzyki, filmu i sportu w wyimaginowane postacie w formie fotomontażu, postanowiłem również zmierzyć się z tym tematem w swoim rysunku. Tak powstało połączenie Michael’a Jackson’a amerykańskiego artysty estradowego z Jackson’em Pollock’iem amerykańskim malarzem, przedstawicielem ekspresjonizmu abstrakcyjnego :).

Układ przedstawionej postaci nawiązuje oczywiście do skłonu antygrawitacyjnego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych układów tanecznych Michaela Jacksona, który po raz pierwszy artysta zatańczył na swoim teledysku „Smooth Criminal” w 1987 roku. Polegał on na pochyleniu się do przodu pod kątem 45 stopni utrzymując całe ciało w prostej linii, bez odrywania stóp od ziemi.

Początkowo używał do tej sztuczki uprzęży i linek, później zaś specjalnych butów z wycięciem w obcasie, które zahaczały o przygotowane wcześniej zaczepy na scenie. Sam pomysł zaczerpnął z przygotowań astronautów do pracy w warunkach nieważkości.

Prawdziwy talent zawsze się obroni.

Jak wiadomo nie od dziś, światem rządzą układy, znajomości. Rozumiem potrzebę pomocy swoim najbliższym, jednak w przypadku osadzania swojej rodziny, partnerek / partnerów na stanowiskach asystenckich w swojej pracowni lub też w pracowniach „po sąsiedzku” u swojego kolegi na uczelniach artystycznych, dany profesor narażony jest na śmieszność. Mimo upływu czasu nadal nic nie zmieniło się w tym temacie i do tej pory istnieją liczne przypadki takich zależności. W niektórych kręgach na przestrzeni dziejów powstały wręcz swoiste drzewa genealogiczne członków rodzin obejmujących po sobie posady.

Synek, to trzeba na spokojnie usiąść i pomyśleć…

Inspirację dla rysunku stanowiła rzeźba autorstwa francuskiego rzeźbiarza Auguste’a Rodina pt. „Myśliciel” z 1880 roku. Postać zamyślonego mężczyzny, zmagającego się z przejmującym wewnętrznym konfliktem zastąpił bohater internetowych memów „Nosacz Janusz”, który zdaje się mierzyć z równie poważnym tematem. Mimo, że na co dzień to nosacz sundajski (gatunek ssaka naczelnego z podrodziny gerez w obrębie rodziny koczkodanowatych wyróżniający się charakterystycznym nosem), w internecie jest jednym z wyobrażeń typowego „polskiego Janusza”, czyli osoby przejawiającej stereotypowe negatywne cechy wszystkich Polaków zebrane w jednej pigułce.

Kryptonim Matrioszka

#FuckPutin #putinchuj #IdiNaChuj #StandWithUkraine

Rysunek nawiązuje do „Konia trojańskiego” zbudowanego podczas wojny trojańskiej (XIII/XII wiek p.n.e.) wielkiego drewnianego konia, w którym ukryli się wojownicy greccy w czasie zdobywania Troi, pozorując jednocześnie odstąpienie od oblężenia. W moim rysunku poruszającym temat zbrojnej inwazji Rosji na Ukrainę „konia trojańskiego” zastąpiła matrioszka, rosyjska zabawka, złożona z drewnianych, wydrążonych w środku lalek, włożonych jedna w drugą. Czy będzie ona odpowiedzią Rosji na militarne wsparcie, jakiego udzielają Ukrainie państwa szeroko pojętego Zachodu? A tak bardziej na poważnie, z niecierpliwością czekam na całkowite wyczerpanie możliwości militarnych Rosji, ostateczne zatrzymanie wojennej machiny przez zjednoczony przeciwko agresorowi świat oraz wyczekiwany powrót do normalności.

Wolna Ukraina!

Gdy nie możesz zdecydować się na odpowiedni filtr zdjęcia…

Aktualnie w mediach społecznościowych wiele osób skrywa się za sztucznie wykreowanym za pośrednictwem filtrów i aplikacji wizerunkiem fałszującym rzeczywistość. „Cuda techniki” oferują natychmiastową satysfakcję użytkownikom, jednocześnie podkopując poczucie ich własnej wartości. Żyjąc iluzją zaczynają mylić prawdę z fikcją, mając wciąż nierealistyczne oczekiwania dotyczące piękna.

Inspirację do rysunku stanowiła twórczość polskiego malarza Jacka Malczewskiego, jednego z głównych przedstawicieli symbolizmu przełomu XIX i XX wieku. W rysunku wykorzystane zostały między innymi fragmenty obrazów „Autoportret z kwiatem koniczyny” 1909, „Chrystus i jawnogrzesznica” 1910, „Autoportret w białym stroju” 1914.