Nietolerancja

Czy widząc banana przyklejonego do ściany galerii sztuki taśmą samoprzylepną podejmujesz trud interpretacji prezentowanego „dzieła sztuki” czy z szacunku do swojego czasu, przecierając oczy ze zdumienia automatycznie odpuszczasz temat traktując daną ekspozycję w kategorii żartu? Jeżeli tak, to być może masz niezdiagnozowaną jeszcze nietolerancję na sztukę współczesną 🙂 Interpretując wybrane dzieła sztuki współczesnej i zagłębiając się w idee, którymi kierowali się artyści tworząc dane prace, czasami strasznie trudno przebrnąć przez dorobioną do nich teorię, która zdaje się zupełnie nie pokrywać z zastanym obrazem. Sformułowanie „Przerost formy nad treścią” zdaje się ustępować wtedy miejsca „Przerostowi treści nad formą” :), w których sens treści wydaje się być co najmniej dyskusyjny. Prezentowana na rysunku praca to oczywiście instalacja włoskiego rzeźbiarza Maurizio Cattelana wystawiona w galerii Art Basel w Miami za skromną sumę 120 tys. dolarów w 2019 roku 🙂

Narcyz

W środowisku artystycznym bez wątpienia nie brakuje usilnie przekonanych o własnej wyjątkowości, zapatrzonych w siebie egocentryków. Narcyzm nie dominuje jednak wyłącznie „świata sztuki” gdyż prawdopodobnie każdy z nas zna w swoim otoczeniu osobę zainteresowaną tylko sobą i swoimi potrzebami, która sprawia wrażenie najpiękniejszej, najmądrzejszej, znającej się na wszystkim, robiącej wszystko najlepiej. „Narcyzi” w rezultacie są więc najczęściej postrzegani jako przemądrzali egoiści, patrzący na innych z wyższością, ironią a nawet pogardą. Do osób z tą cechą osobowości najczęściej nie dociera krytyka, gdyż usilnie twierdzą, że Ci którzy śmią zwracać im uwagę nie są zapewne godni oceniania ich, co w rezultacie ma ogromny wpływ na ich relacje z otoczeniem. Rysunek inspirowany prawdziwymi wydarzeniami 😉

Wędrowiec nad morzem krwi. Ukraina 2022

#StandWithUkraine#FuckPutin#putinchuj#IdiNaChuj

Z każdym dniem dowiadujemy się szczegółów kolejnych makabrycznych zbrodni wojennych, których dopuszczają się wojska rosyjskie podczas inwazji na Ukrainę. Do 10 kwietnia w Ukrainie oficjalnie zginęło już przeszło 1,8 tys. osób, a ponad 2,4 tys. odniosło obrażenia. Pozostaje wierzyć, że zjednoczony przeciwko agresorowi świat jak najszybciej znajdzie skuteczną metodę na zatrzymanie wojennej machiny i wyczekiwany powrót do normalności. Sława Ukrajini!

Rysunek nawiązuje do obrazu „Wędrowiec nad morzem mgły” autorstwa niemieckiego malarza Caspara Davida Friedrich’a, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli malarstwa romantycznego.

Co u Ciebie?

Wiadomo nie od dziś, że życie pisze najlepsze scenariusze. Do stworzenia tego rysunkowego mema zainspirowało mnie wspomnienie jednego z kolegów, z którym miałem przyjemność studiować na poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych :).

Postać przedstawiona na rysunku to S. I. Witkiewicz „Witkacy” polski pisarz, malarz, filozof, dramaturg i fotografik. Zdjęcie, którym się inspirowałem to portret Witkacego autorstwa Józefa Głogowskiego z cyklu „Miny”, z lat 30. XX w. Fotografie Witkiewicza są stosunkowo mniej popularnym aspektem jego twórczej działalności. Po raz pierwszy zaprezentowane w latach 70. zadziwiły publiczność i znawców fotografii. Nie chciano wierzyć, że prekursorskie ujęcia Witkacego polegające na bardzo bliskim ujęciu twarzy, stworzone dzięki poprawce w aparacie fotograficznym były robione jeszcze przed rokiem 1914. Jego fotograficzne autoportrety są skrajnie ekspresywne. Witkacy zdaje się nigdy nie pokazywać na nich swojej prawdziwej twarzy, przybierając zawsze jakieś pozy i maski. W dzisiejszych czasach nietrudno dostrzec w nich niezwykle „memiczny” potencjał :).

Podobno historycy sztuki dowiedli…

Krasnale ogrodowe pojawiły się w ogrodach niemieckich rezydencji w XVIII wieku. W pierwotnej formie przedstawiały postacie brodatych górników w spiczastych kapturach i skórzanych fartuchach wyposażonych w narzędzia pracy takie jak młoty, kilofy i łopaty.

W XIX wieku rozpowszechniły się w krajach niemieckojęzycznych i stały się nieodzownym elementem wyposażenia każdego ogródka.

Polska w latach 90. XX wieku stała się jednym z głównych dostawców tanich krasnali na rynek niemiecki. Jednym z największych dostawców krasnali w owym czasie była Nowa Sól, miasto w województwie lubuskim, w którym mieściło się około 400 producentów tej ozdoby.

Na przestrzeni lat krasnale ogrodowe stały się symbolem złego smaku i niewybrednego humoru ze względu na pozbawione smaku odmiany, które zaczęli wymyślać producenci.

Mój rysunek poza ogrodowymi krasnalami nawiązuje do starożytnych rzeźb kojarzonych z ascetyczną kamienną bielą, którą jak dowiodły badania historyków, w przeszłości pokrywały kolorowe polichromie, które na przestrzeni lat wyblakły lub straciły swój kolor w trakcie czyszczenia z warstw brudu podczas procesów renowacyjnych.

Bociany

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2021 roku odnotowaliśmy ujemny przyrost naturalny, który okazał się najniższym wynikiem od początku prowadzenia w Polsce statystyk na temat dzietności. W przedziale od kwietnia 2020 r. do marca 2021 r. w Polsce urodziło się zaledwie 350 tys. osób, a zmarło aż 508 tys. osób. Miejmy nadzieję, że nowy rok przyniesie bardziej optymistyczne prognozy i uda się pokonać tą niepokojącą tendencję.
Rysunek zainspirowany obrazem z 1900 roku autorstwa Józefa Chełmońskiego, jednego z najwybitniejszych twórców malarstwa realistycznego w Polsce pt. „Bociany”.

Dawid 2021

„Dawid”, rzeźba z 1504 r. autorstwa Michała Anioła przedstawiająca biblijnego Dawida bezpośrednio przed walką z Goliatem uchodzi za jedno z najważniejszych dzieł renesansowej rzeźby. Przedstawione na rysunku popiersie to zaledwie fragment mierzącej w oryginale 517 cm marmurowej rzeźby. Drugie popiersie przedstawia oczywiście jednego z najpopularniejszych polskich wokalistów Dawida Podsiadło. Przy okazji tegorocznych koncertów zaskoczył on fanów swoją kolejną metamorfozą nawiązując stylem do lat 80., a konkretnie nowym uczesaniem wybierając popularną niegdyś fryzurę na tzw. czeskiego piłkarza. Czy nowa fryzura wokalisty ma szanse na ponowny renesans ;)?

Artysta optymista

Chyba każdy artysta w głębi serca marzył kiedyś, by jego twórczość artystyczna była dostrzeżona i należycie doceniona. Niestety rynek sztuki boleśnie weryfikuje marzenia i tylko nielicznym wyjątkom daje szanse na sukces artystyczny. Mimo wszystko, chyba dobrze mieć nawet nierealne marzenia, które motywują do twórczego działania i czynią nasze życie bardziej wartościowym, niż całkowicie marnotrawić swój talent w przekonaniu, że nic się nim ostatecznie nie zwojuje.

Nieważne?

We wrześniu tego roku obchodziliśmy 30. rocznicę wydania albumu „Nevermind” amerykańskiego zespołu grunge’owego Nirvana. Przez wielu uznawany za klasyczne dzieło lat 90-tych i najlepszy krążek zespołu. W sierpniu tego roku, niecały miesiąc przed okrągłą rocznicą wydania albumu, bohater kultowej okładki albumu Specer Elden (przedstawiony wówczas jako nagie 4. miesięczne niemowlę płynące w stronę dolara przynęty) sądownie pozwał byłych członków zespołu, spadkobierców, grafików i kilka firm fonograficznych o naruszenie federalnych przepisów dotyczących dziecięcej pornografii. Zarzuca im wykorzystanie szokującego charakteru jego wizerunku, do promowania swojej muzyki jego kosztem oraz traumę i nieodwracalne szkody domagając się od każdej z pozwanych stron zadośćuczynienia w wysokości 150 tys. dolarów.
W całej historii najbardziej chyba jednak bulwersuje fakt, że aktualnie pozujący na ofiarę Spencer Elden na przestrzeni ostatnich lat z uśmiechem na ustach kilkukrotnie brał udział w sesjach zdjęciowych odtwarzając scenę z kultowej okładki. W 2016 roku z relacji autora jednej z sesji sam zainicjował pomysł odtworzenia sceny z okładki nago, jednak fotograf ostatecznie odwiódł go od tej koncepcji i finalnie wystąpił w szortach. Wytatuowany na klatce piersiowej napis „Nevermind”, wydaje się również nie potwierdzać jego traumy. Nietrudno się domyślić, że pozew Eldena zainicjował lincz w social mediach i lawinę krytycznych komentarzy fanów zespołu pod jego adresem, oskarżających go o podły skok na kasę. Jaki finał będzie miała ta historia, czas pokaże…

Pamiętaj artysto młody…

Czy w czasach, gdy politycy sterują centrami sztuki za pośrednictwem „swoich ludzi” obsadzonych na dyrektorskich stanowiskach, finansując zależne od nich placówki kultury z państwowego budżetu, można w ogóle mówić o wspomnianej w rysunku „swobodzie artystycznej”? W zależności od tego, kto trzyma w danym momencie władzę, zdaje się zmieniać preferowana tematyka wystaw, a niektóre tematy poruszane wcześniej przez artystów mogą w oka mgnieniu stracić rację bytu, oczywiście do czasu następnego politycznego rozdania. W zaciszu swoich pracowni artyści oczywiście mogą mierzyć się z dowolną tematyką, jeśli jednak ich sztuka ma ujrzeć światło dzienne na forum danych instytucji nie może być sprzeczna ze światopoglądem aktualnego rządu. Gdyby placówki kulturalne były w stanie zarobić same na siebie zachowując niezależność, co przy powszechnym społecznym zainteresowaniu sztuką wydaje się wręcz awykonalne, mogłoby to wszystko z pewnością wyglądać zupełnie inaczej.
Rysunek nawiązuje do rymowanej przestrogi „pamiętaj chemiku młody….” w oryginalnej formie skierowanej do młodych adeptów w dziedzinie chemii.