Dużo roboty

W bardzo licznych przypadkach na wyższych uczelniach artystycznych asystenci sprawują pieczę nad pracowniami pod permanentną nieobecność Profesorów. W końcu, żeby objąć po nich stanowiska w bardzo dalekiej perspektywie, pomijając etap doktoratu, habilitacji, itp. trzeba odpowiednio wkupić się w ich łaski i przez lata broń Boże im nie podpaść. Czy gdyby Profesorzy rzetelniej wykonywali swoją pracę potrzebny byłby w ogóle dodatkowy etat dla ich asystentek/asystentów? Czy obowiązki Profesorów są w rzeczywistości aż tak przytłaczające, że muszą posiłkować się dodatkowym stanowiskiem? Może gdyby należycie zajęli się swoimi podstawowymi obowiązkami na państwowym etacie, a nie chałturzyli na prywatnych uczelniach o profilach lub kierunkach artystycznych, mieliby znacznie więcej czasu na edukację artystyczną studentów, za którą w końcu również biorą pieniądze.

Reklamy

Na wrocławskiej ASP…

Inspiracją do stworzenia rysunku były falowo pojawiające się na przestrzeni ostatnich lat napisy na łódzkich murach zapoczątkowane w 2012 roku przez anonimowego młodego mężczyznę ukrywającego się ówcześnie pod pseudonimem Jan III Waza. Napisy z bardzo dużą dawką dowcipu zamiast rasistowskich tekstów i wulgaryzmów w humorystyczny sposób imitujące walkę kibiców dwóch zwaśnionych drużyn piłkarskich (RTS Widzew Łódź, ŁKS Łódzki Klub Sportowy) szybko podbiły serca internautów. Pomysł został podchwycony i kontynuowany przez późniejszych naśladowców z mniej lub bardziej śmiesznym rezultatem. Napisy przez lata pojawiały się i być może w dalszym ciągu okazyjnie pojawiają na zniszczonych łódzkich elewacjach zdecydowanie wymagających renowacji. Czy w tego typu performansie dopatrujecie się wartości artystycznych, czy odbieracie go wyłącznie jako akt wandalizmu?

Tymczasem u świeżo upieczonych absolwentów ASP…

To smutne, że absolwenci uczelni artystycznych po ukończeniu studiów nie mogą liczyć na solidną formę wsparcia ze strony macierzystej uczelni. Pępowina urywa się z obroną dyplomu i wówczas już samotnie muszą mierzyć się z rynkiem pracy, weryfikując wiedzę i umiejętności nabyte podczas edukacji wyższej z rzeczywistością, która niestety nie jest równie kolorowa. W starciu z codziennością, na własnej skórze przekonują się, że rynek pracy wcale nie czeka na nich z otwartymi rękoma, a zorganizowanie autorskiej wystawy lub udział w wystawie zbiorowej bez kontaktów i patronatu uczelni wyższej jest niezwykle trudnym osiągnięciem. Odbijanie się od drzwi galerii w większości przypadków jest niemal nieuniknione i ostatecznie skazane na niepowodzenie. Na Akademii Sztuk Pięknych / Uniwersytecie Artystycznym tymczasem życie biegnie po staremu. Wykładowcy promują się na kolejnych wystawach w towarzystwie nowych studentów, dla których stanowi to w danym momencie nie lada wyróżnienie. Nie zwracają wówczas uwagi, że stanowią zaledwie tło dla artystycznych poczynań swoich profesorów, skupionych w większości przypadków na swoim wybujałym ego. Rozemocjonowani udziałem w kolejnych wystawach, rozwojem swojego artystycznego CV wierzą, że po ukończeniu studiów ta sielanka będzie w dalszym ciągu trwać, jednak jak się później okazuje niestety nie trwa. Byli wykładowcy z każdym miesiącem coraz bardziej zapominają o swoich byłych podopiecznych, mimo niezwykle serdecznych relacji w trakcie studiów, nie śledzą ich artystycznych poczynań, nie zapraszają do udziału w nowych wystawach, nawet tych rocznicowych, nie oferują jakiejkolwiek formy wsparcia. Wydawałoby się, że każda uczelnia powinna promować sylwetki swoich najzdolniejszych absolwentów, nawet po ukończeniu studiów, jednak jak się okazuje nie jest to w interesie profesorów z uczelni artystycznych, którzy prawdopodobnie nie chcą tworzyć dla siebie jeszcze większej konkurencji na rynku sztuki, mimo, że sami nie osiągnęli na nim większych sukcesów. Wielu absolwentów zrażonych niepowodzeniami w próbie zaistnienia, ostatecznie porzuca marzenia o karierze artystycznej i skupia się na rutynie dnia codziennego. Widok marnujących się talentów, niewłaściwie spożytkowanego potencjału jest zjawiskiem smutnym, ale niestety powszechnym w kręgach artystycznych, a przecież wszystko mogłoby wyglądać zupełnie inaczej.

Gdy studia skończyłem

Jak wygląda twórczość artystyczna absolwentów uczelni artystycznych? Czy dla wielu z nich wena twórcza nie skończyła się wraz z końcem studiów? Zadawane przez wykładowców tematy zmuszały studentów do twórczych eksperymentów i poszukiwań. Czy bez motywacji profesorów trudno jest im samym znaleźć i postawić przed sobą twórcze wyzwanie, temat do twórczej wypowiedzi? Czy abstynencja artystyczna nie działa przypadkiem na ich niekorzyść i ostatecznie nie przyczynia się do całkowitego zaniechania twórczej aktywności?

Made in ASP

Państwowe uczelnie artystyczne z każdym rokiem kończy ponad 2 tysiące absolwentów. Najliczniejsze grono świeżo upieczonych magistrów sztuki stanowią plastycy. Zaledwie 21 – 25 procent spośród nich znajduje pracę w swoim zawodzie. Czy problem wynika z nadmiaru corocznie produkowanych absolwentów, czy też z niedostosowania poziomu kształcenia do potrzeb rynku pracy?

Akademia Sztuk Pięknych

Wraz z ustawą z dnia 29 kwietnia 2010 roku Akademia Sztuk Pięknych w Poznaniu zmieniła nazwę uczelni na Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu. Czy pozostałe uczelnie artystyczne w Polsce w wyniku zmiany ustawy o szkolnictwie wyższym podążą tym samym śladem? Czy nazwa dotychczas zarezerwowana dla szkół wyższych o profilu artystycznym, może wkrótce zostać zaadaptowana przez zupełnie inne środowisko?