Pośrednik Artystyczny

W czasach współczesnych przełamywanie tabu to najlepszy sposób na zyskanie rozgłosu i sławy. Przykład przekraczania granic w sztuce z pewnością może stanowić działanie młodej brytyjskiej artystki Millie Brown. „Oryginalna” artystka tworzy swoje prace pijąc zabarwione na wiele kolorów mleko, by następnie zwymiotować je na płótno. Jej abstrakcyjne prace porównywane są do dzieł Jacksona Pollocka – artysty nurtu akcjonistycznego. Jak można się domyślić jej działanie artystyczne spotyka się z różnymi reakcjami ze strony publiczności. Jedni doceniają działania artystki wróżąc jej wielką karierę, ktoś reaguje śmiechem, inni zaś zszokowani opuszczają miejsce performance’u uważając tego typu zachowanie za obrzydliwe. Artystka zyskała największy rozgłos po zaproszeniu do udziału w teledysku „Exorcist Interlude” gwiazdy pop Lady Gagi, w którym osobiście wymiotuje farbą na jej białą suknię. Jak widać współcześnie sztuka okazuje się rewelacyjnym polem do popisu dla sprytnych biznesmenów, którzy z prostego zjadacza chleba z artystycznym potencjałem, są w stanie zrobić artystę „wielkiego formatu”.

Beuys, Beuys, Beuys

Joseph Beuys był krytyczny wobec systemów politycznych. Miał nadzieję być katalizatorem przy tworzeniu nowego systemu, w którym władza i podejmowane decyzje byłyby w rękach wszystkich ludzi, niezależnie od ich statusu ekonomicznego. W 1982 roku zdecydował się na zrobienie antypolitycznego utworu w postaci muzyki popularnej pt. „Sonne statt Reagan”. Utwór skierowany był przeciwko polityce Ronalda Reagana, 40 prezydenta Stanów Zjednoczonych, w stosunku do Europy Zachodniej. Tworząc piosenkę pop chciał w jak najbardziej ekspansywny sposób dotrzeć do ludzi i zainspirować ich własną ideą.

Rejestracja

RejestracjaArtysta tworząc swoje prace z pewnością posiada chęć skonfrontowania owocu swojej twórczości z publiką. Jeżeli znajdzie jakąkolwiek placówkę kulturalną, która będzie zainteresowana promocją jego twórczości, co niestety jest szalenie trudne, musi zmierzyć się z okresem oczekiwania na swoją indywidualną wystawę. Na myśl od razu przychodzi mi nasza kulejąca Polska Służba Zdrowia, gdzie po procesie rejestracji następuje absurdalnie długi okres oczekiwania na zabieg. Czy istnieje skuteczna recepta na poprawę funkcjonowania zarówno Polskiej Służby Zdrowia, jak i placówek kulturalnych?

Galeria CSW

Instytucja kulturalna Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu od 2008 roku zajmuje się gromadzeniem, dokumentowaniem oraz wystawianiem sztuki współczesnej. W związku z „toruńską aferą taśmową” nagłośnioną w styczniu 2015 roku, zrodziła się żarliwa dyskusja na temat sztuki współczesnej oraz funkcjonowania toruńskiego CSW. Prezydent Torunia w ujawnionych nagraniach zarzucał między innymi aktualnie już byłemu dyrektorowi Centrum za dużą ilość etatów w placówce (łącznie 44 etaty) oraz zbyt słabą sprzedaż biletów na wystawy. Trudno się z tym nie zgodzić, gdyż w 2014 roku toruńskie CSW sprzedało zaledwie 5000 biletów. Mimo, że połowę kosztów działalności toruńskiego Centrum Sztuki Współczesnej pokrywa Ministerstwo Dziedzictwa Narodowego, samorząd miasta dokłada do utrzymania Centrum blisko 1,3 mln zł rocznie. Czy instytucje kulturalne tego typu w swoim programie nie powinny szukać inspirujących rozwiązań w celu ożywienia centrum i dążyć do samoutrzymania placówki? Czy sztuka współczesna jest rzeczywiście na tyle nieatrakcyjna dla przeciętnego odbiorcy, że wymaga dotowania przez miasto? Jaki los czeka toruńskie Centrum Sztuki Współczesnej?

Bitwa pod Warszawą

73.Do dupy ta Twoja Sztuka best

Narastający problem bandytyzmu stadionowego w Polsce sięga już lat 30. XX wieku. Pierwszym odnotowanym starciem fanów drużyn piłkarskich w Polsce było spotkanie Cracovii z Ruchem Chorzów w roku 1935. Zjawisko „ustawek” pojawiło się w Polsce jednak dopiero w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku, w wyniku ograniczenia przez policję i organizatorów meczów piłkarskich możliwości kontaktu kibiców przeciwnych drużyn na terenie stadionu. Do zwiększenia liczby „ustawek” przyczyniły się zmiany przepisów prawa z tzw.”zakazami stadionowymi” uniemożliwiającymi kibicom udziału w imprezach masowych. Pierwsza „ustawka”, tzw. sparing „trójmiejski” to historyczne wydarzenie w polskim ruchu kibicowskim, w ślad za którym poszły kolejne grupy kibiców. Podczas sparingu, ostatecznie nierozstrzygniętego, biły się wtedy łącznie 42 osoby. Tego typu „honorowe” starcie dwóch grup kibicowskich z punktu widzenia prawa jest nielegalne i karalne, jednakże jej uczestnicy nie są aktywnie ścigani, o ile w ich trakcie nie dojdzie do poważnych uszkodzeń ciała. Policja stara się jednak zapobiegać organizowaniu „ustawek” kibiców prowadząc działalność prewencyjną.

W jaki sposób wyjaśnić obrazy martwemu królikowi?

Wyzwania wyjaśnienia obrazu martwemu królikowi podjął się 26 listopada 1965 roku w drezdeńskiej „Galerie Schmela” niemiecki artysta, teoretyk sztuki Joseph Beuys. Przechadzający się po salach zamkniętej galerii sztuki zatrzymywał się przy obrazach i opowiadał o nich martwemu zwierzęciu na ramieniu. Początkowo widownia miała możliwość oglądać artystę wyłącznie przez okna. Dopiero po trzech godzinach wpuszczono ich do środka, gdzie mogli ujrzeć artystę odwróconego tyłem, siedzącego na krześle, który tulił królika i opowiadał mu o sztuce. W swoim zamyśle Artysta chciał pokazać, że tak samo ważne jak tworzenie dzieła, efekt końcowy jest sam rytuał wyjaśniania sztuki. Publiczność, zdaniem Beuysa nie była wdzięcznym słuchaczem. Uważał, że nawet martwy królik w większym stopniu doświadcza intuicyjnego kontaktu ze sztuką, niż żywa widownia.

Made in ASP

Państwowe uczelnie artystyczne z każdym rokiem kończy ponad 2 tysiące absolwentów. Najliczniejsze grono świeżo upieczonych magistrów sztuki stanowią plastycy. Zaledwie 21 – 25 procent spośród nich znajduje pracę w swoim zawodzie. Czy problem wynika z nadmiaru corocznie produkowanych absolwentów, czy też z niedostosowania poziomu kształcenia do potrzeb rynku pracy?

To ma być śmieszne?

W 2014 roku minęło 20 lat od powstania plakatu „Papierosy są do dupy” autorstwa Andrzeja Pągowskiego, jednego z najbardziej znanych polskich grafików i plakacistów. Plakat ten do dzisiaj jest cyklicznie wznawianym, najbardziej rozpoznawalnym plakatem antynikotynowym w Polsce.

W pierwotnej wersji rysunku w chmurce, którą wypowiada bohater widniał napis: „DO DUPY TA TWOJA SZTUKA!”, będący nawiązaniem do hasła z plakatu autorstwa Andrzeja Pągowskiego. Tekst w założeniu poprzez demotywację miał zmotywować współczesnych artystów do większego wysiłku i pracy nad ich twórczością artystyczną.

Andrzej Pągowski po zapoznaniu się z pierwotną wersją mojego rysunku w e-mailowej wiadomości skwitował go dokładnie jednym zdaniem: ”To ma być śmieszne?”. Czy satyryk w szczególności nie powinien umieć się śmiać sam z siebie? Czy poziom ironii w pierwotnej wersji rysunku rzeczywiście został przekroczony?

Ty możesz malować „PLAMKI”!

W jakim kierunku zmierza kariera Przemysława Mateckiego? Czy wystawa pt. „Szorstko/Rough” prezentowana w Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” to sztuka, którą na pewno chcemy oglądać? Czy prawdziwa jest informacja nagłośniona na blogu grupy The Krasnals, że ponad połowa obrazów prezentowanych na wystawie, nie jest nawet autorstwa Mateckiego? Takie informacje zdecydowanie skłaniają do smutnej refleksji nad kierunkiem rozwoju polskiej sztuki współczesnej oraz promowanych przez Narodową Galerię Sztuki artystów.

http://the-krasnals.blogspot.com/2015/02/przekret-roku-na-wystawie-w-zachecie.html